AktualnościJuniorJuniorka

Ruszamy po medale!

Przed nami Mistrzostwa Polski Juniorek i Juniorów. I mamy się czym pochwalić, bo Wielkopolskę będą reprezentować cztery zespoły. Mistrzostwa Polski w najstarszej kategorii młodzieżowej ruszają już w środę 15 kwietnia. Dziewczyny powalczą w Dębicy, chłopaki w Mrzeżynie.

Dębica była szczęśliwa w ubiegłym roku dla Wielkopolski, bo przywieźliśmy złoto Energetyka i brązowy medal Szamotulanina. Pamiętamy wspaniały początek marca 2025 roku, kiedy to mało brakło, a mielibyśmy derbowy finał. Jednak w półfinale w tie-breaku Szamotulanki uległy Łaskovii ,a Energetyk nie przegrał żadnego meczu i zgodnie z przewidywaniami bukmacherów sięgnął po złoto. W tym roku UKS Szamotulanin Szamotuły i Enea Energetyk Poznań wrócą do szczęśliwej dla nich Dębicy.

Nasze juniorki w wyniku losowania trafiły do dwóch różnych grup, więc mają szansę spotkać się dopiero w finale. Ale zanim do tego dojdzie, to najpierw trzeba rozegrać mecze grupowe.  W środę w samo południe na dębickim parkiecie staną podopieczne Marcina Patyka, a rywalkami będą siatkarki Chemika Olsztyn. Olsztynianki zdominowały rozgrywki w Warmińsko-Mazurskim i bez problemu awansowały do ćwierćfinału, gdzie na własnym parkiecie zajęły 2. miejsce, eliminując z dalszych gier wielkopolski ZSMS Poznań i Spartę Złotów. W półfinale w Proszowicach zajęły także 2 miejsce za Legionovią. O 16.00 swój pierwszy mecz rozegrają Szamotulanki, które zmierzą się z Solną Wieliczka. Dziewczyny z Małopolski wygrały ćwierćfinał w Białej Podlaskiej, a w półfinale we własnej hali zajęły drugie miejsce przegrywając gładko z poznańskim Energetykiem.

W czwartek o 10.00 Poznanianki zagrają z Pałacem Bydgoszcz, które jako jedyne w ubiegłym roku urwały seta Energetycznym w finałach 2025. W tym sezonie wygrały ćwierćfinał w Olsztynie, ale w półfinale po bardzo emocjonującym meczu przegrały z Szamotulankami w tiebreaku 16:18. Rywalkami drużyny Łukasza Klapczyńskiego w drugim dniu finałów będzie Gedania Gdańsk, a mecz rozpocznie się o 18.00. Gdańszczanki wygrały ćwierćfinał w Rzeszowie, a w półfinale rozgrywanym w Policach zajęły 2. miejsce za gospodyniami.

W piątek, znowu w samo południe na parkiecie pojawi się Energetyk, który zagra z SMS-em Police. Dziewczyny z zachodniopomorskiego miały przywilej rozgrywania ćwierćfinału i półfinału we własnej hali i wykorzystały własny teren zwyciężając w obu turniejach. Szamotulanki o 18-ej zagrają z Legionovią, która wygrała zarówno turniej ćwierćfinałowy w Zielonej Górze, ogrywają m.in. nasz SPS Volley Piła, jak i półfinały w Proszowicach.

Enea Energetyk Poznań po zdobyciu Mistrza Wielkopolski, przez kolejne etapy przeszedł jak walec. Najpierw w półfinale rozjechał rywalki bez straty seta, a w półfinale trochę się pomęczył z Bielskiem wygrywając w 4 setach. Nie wiemy o przygotowaniach i nastrojach, bo niestety nie udało nam się uzyskać żadnych informacji.

UKS Szamotulanin Szamotuły w ćwierćfinale po dwóch wygranych meczach w trzecim oddał seta wrocławskiemu AWF-owi, a w półfinale Szamotulanki straciły 4 sety wygrywając wszystkie mecze. O przygotowaniach i dotychczasowych turniejach mówi trener Łukasz Klapczyński: „Niestety sezon nas nie rozpieszczał i mieliśmy kilka urazów, w tym dwa w końcówce sezonu. O ile po jednym praktycznie nie widać już śladu, o tyle w drugim przypadku kontuzja wyklucza nam zawodniczkę z udziału w finale. Do finału przygotowujemy się u siebie w hali, w spokoju i ciszy. Z dnia na dzień wyglądamy coraz lepiej. Będziemy gotowi na turniej finałowy tak jak planowaliśmy. Zawsze jest co poprawiać. Mieliśmy kilka setów, które słabo zaczynaliśmy i musieliśmy gonić wynik, ale wierzę, że wyciągniemy wnioski z sezonu i nie będziemy już tych błędów popełniać w turnieju finałowym. Ciężko porównać zespół zeszłoroczny do tegorocznego. Mimo, że kilka zawodniczek to te same dziewczyny, to mamy inne rozgrywające, czy środkowe, co zmienia styl gry. Gramy szybciej niż graliśmy rok temu. Popełniamy mniej błędów własnych niż w ubiegłym roku. Do wszystkich rywali podchodzimy z szacunkiem i pokorą. Chcemy się koncentrować na swojej dobrej grze i wtedy na pewno nie będziemy się nikogo bać. Chcemy bić się o najwyższe cele i koncentrować się mecz po meczu. Jesteśmy przygotowani praktycznie na wszystkich rywali i nie sądzę, żeby ktoś był w stanie nas zaskoczyć czymś nowym. Musimy koncentrować się na swojej dobrej grze i to będzie dla nas najważniejsze dla osiągnięcia zamierzonych wyników”.

Pełny harmonogram turnieju:

Panowie w królewskiej kategorii zagrają w Mrzeżynie, a organizatorem jest Mrzeżyńskie Centrum Sportu. Wielkopolskie zespoły trafiły do jednej grupy i już w pierwszej fazie będziemy mieli derby wielkopolski. W środę jako pierwsi z Wielkopolan pojawią się siatkarze Energetyka. O 16.00 zmierzą się z AT Jastrzębskiego Węgla. Po tym meczu nastąpi oficjalne otwarcie turnieju, a następnie o 19.00 zobaczymy pilskiego Jokera, który grać będzie z AKS V LO Rzeszów. W środę o 18.30 odbędą się derby wielkopolski, a w czwartkowe popołudnie walka o wyjście do półfinałów. O 16.00 podopieczni Tomasza Aszemberga zagrają z Jastrzębskim Węglem, a Dominik Hajduk poprowadzi swoich siatkarzy w meczu z Rzeszowianami. Jastrzębianie wygrali ćwierćfinał rozgrywany na własnym parkiecie, a w półfinale zajęli 2. miejsce ulegając w tie-breaku Budmar AZS Stoelzle Częstochowa. Rzeszowianie w ćwierćfinale i półfinale rozgrywanych we własnej hali wygrali oba turnieje, ulegając jednak w półfinale zespołowi MOS Wola.

Joker już w ćwierćfinale mierzył się z AKS-em Rzeszów i na Podkarpaciu uległ gospodarzom 0:3. Czy Pilanie wykorzystają doświadczenie z meczu na Podkarpaciu? W półfinale rozgrywanym w Łodzi siatkarze z północy Wielkopolski ulegli tylko gdańskiemu Treflowi i to były jedyne trzy sety stracone podczas półfinału. Zespół Jokera Piła to prawie w całości rocznik ubiegłorocznych finalistów MP w kategorii kadetów. Chłopaki byli na 4 miejscu w Polsce i kontynuują karierę w kategorii juniorów. Jak powiedział nam trener Tomasz Aszemberg: „Wszyscy są zdrowi, trenują w ścisłej grupie i wykonali dużo pracy od półfinałów. Zawsze finały to nowe rozdanie i choć częściej wygrywają faworyci, to jednak na tych turniejach zdarzają się wyniki powszechnie uznawane za niespodziewane. Nasza najmocniejsza strona to pewnie to, że te finały dla większości chłopaków to etap na długiej drodze młodzieżowej siatkówki, a nie finalny i wieńczący turniej ten rozdział młodzieżowej przygody. Więc my aż tak nie musimy teraz, jak powinniśmy za rok… ale to daleka droga i liczy się tu i teraz. A więc bez kompleksów, ale też bez dużej presji przystępujemy do tego turnieju, który w mojej ocenie zapowiada się wyjątkowo ciężko… Presją jest z pewnością nasza wewnętrzna motywacja do jak najlepszego występu”. Na co stać w finale wicemistrzów Wielkopolski?

Enea Energetyk Poznań do finału przeszedł jak burza, nie przegrywając żadnego meczu, mało tego – nie oddając nawet seta rywalom podczas ćwierćfinałów i półfinałów. Czy przełoży się to na turniej finałowy? Zapytaliśmy trenera Dominika Hajduka o przygotowania, porównanie tegorocznego zespołu do juniorów, którzy zdobyli 7. miejsce w ubiegłorocznych finałach: „Nie graliśmy półfinałów w pełnym zestawieniu i w pełni zdrowi, jednak w tym czasie bardzo dobrze zaprezentowali się nasi młodsi zawodnicy z rocznika 2008. Weszli do zespołu, wykonali swoją pracę i między innymi dzięki ich postawie udało nam się awansować do finału. Na ten moment wszyscy zawodnicy, którzy w trakcie półfinałów zmagali się z urazami lub nie byli w pełni gotowi do gry, są już zdrowi i do dyspozycji zespołu. Czeka nas bardzo wymagające zadanie, bo trafiliśmy do grupy z trzema silnymi zespołami. Na ten moment koncentrujemy się przede wszystkim na pierwszym meczu z Jastrzębskim Węglem. Jeśli chodzi o przygotowania, skupiamy się na budowaniu formy i odzyskaniu świeżości. Wykonujemy dużo pracy z trenerem motorycznym, a od strony siatkarskiej pracujemy nad jak najlepszym zgraniem zespołu, dopracowaniem systemów gry oraz indywidualną dyspozycją każdego zawodnika. Trudno jednoznacznie określić, czy obecny zespół jest mocniejszy czy słabszy niż w poprzednim sezonie, odpowiedź na to pytanie zawsze przynosi dopiero końcowa klasyfikacja rozgrywek i to ona będzie dla nas wyznacznikiem. Na pewno jednak na każdej pozycji mamy bardzo wartościowych i mocnych zawodników, a szeroka i jakościowa ławka rezerwowych jest naszym dużym atutem. Zawodnicy z rocznika 2008 bardzo dobrze wykonują swoją pracę, są gotowi, by dawać dobre zmiany, a jednocześnie już teraz widać, że mogą stanowić ważny element zespołu w przyszłym sezonie. Dysponujemy szesnastoma zawodnikami na wysokim poziomie, którzy wnoszą dużą jakość do drużyny. Cykl szkoleniowy obejmujący dwa roczniki przebiega zgodnie z założeniami. Tak jak w poprzednim sezonie wprowadziliśmy do gry zawodników z rocznika 2007, tak teraz przygotowujemy kolejnych, z rocznika 2008, do jeszcze większej roli w przyszłości. Dlatego wracając do pytania o porównanie siły zespołu, jest to trudne do jednoznacznej oceny, bo jedynym realnym sprawdzianem są wyniki sportowe, na które trzeba poczekać do zakończenia sezonu. Uważam, że na tym etapie jesteśmy bardzo dobrze przygotowani i wierzę, że rozegramy dobry turniej. Ostateczny wynik zweryfikuje jednak boisko, a na niego trzeba poczekać do zakończenia finałów”.

Plakatu nie znaleźliśmy, ale harmonogram rozgrywek już tak:

Dawajcie znać w komentarzach, jak obstawiacie kolejność na zakończenie turniejów.