AktualnościJuniorka

Ćwierćfinały MP Juniorek

Już dzisiaj walkę o półfinały rozpoczynają wielkopolskie juniorki. Będziemy obserwować zmagania w pięciu polskich miastach.

Juniorki będą nas reprezentowały w pięciu ćwierćfinałach, a to dlatego, że z wakatu dostał się UKS ZSMS Poznań. Jak nam powiedział trener Marek Tuszyński, ich brak w finale wojewódzkim wcale nie skreśla ich z walki o półfinał, gdyż Wielkopolska to najmocniejsze województwo w tej kategorii wiekowej. W konfrontacji z klubami z innych województw mogą bić się o półfinał. Na początek poznanianki czeka starcie z Pogonią Proszowice z Małopolski. Za dużo nie wiadomo o tym klubie poza tym, że w ubiegłym sezonie fajnie zaprezentowały się w finale Mistrzostw Polski kadetek. Ile z tych dziewczyn zagra w juniorkach to się okaże we Wrocławiu. Ten mecz w piątek o 10.00, a już o 16.00 starcie z gospodyniami z Volley Wrocław. To z pewnością trudne przeciwniczki, choć już nie takie mocne jak kilka lat temu. W ubiegłym sezonie obie drużyny spotykały się w drugiej lidze i można było z nimi powalczyć. Jeśli chodzi o grupę B, są tu zespoły z mocnych województw: dolnośląskiego – dolosowana z wakatu KPS Świdnica oraz śląskiego – Śrubiarnia Żywiec, ubiegłoroczny finalista zarówno w juniorkach jak i kadetkach. Część poznańskich juniorek ogrywa się w drugiej lidze, ale wszystkie trenują na stałe także z seniorkami, co jest na pewno plusem. Jak powiedział trener Tuszyński, dziewczyny już zrobiły bardzo duże postępy, a ostatni mecz w Policach napawa dużym optymizmem. Jadą walczyć o półfinał, ale to boisko wszystko zweryfikuje.

Bardzo młode siatkarki SPS Sparty Złotów trafiły niewątpliwie do najtrudniejszej grupy, grupy śmierci, pokoju bez wyjścia, ale dopóki piłka w grze, to wszystko może się zdarzyć. Pojadą one do Stężycy i w grupie B najpierw zmierzą się z Budowlanymi Łódź oraz Wodociągami Wałbrzych. Pierwszy mecz zagrają w piątek o 12.30 z wicemistrzyniami Dolnego Śląska. I ten mecz będzie bardzo ważny, bo właśnie tutaj trener Dawid Erwardt wietrzy szanse na możliwość wejścia do czwórki. Budowlane mogą być poza zasięgiem, gdyż sporo siatkarek na co dzień trenuje w Szczyrku, a klub wzmocnił się w trakcie sezonu nowymi nabytkami także z Wielkopolski. Jednak siatkówka to gra zespołowa i indywidualne umiejętności nie zawsze przekładają się na wynik zespołu. Na pewno Spartanki będą walczyć i nie będzie to mecz do jednej bramki. Ale nawet jeśli wszystko wyjdzie i dziewczyny zagrają na najwyższym poziomie, to może nie wystarczyć do awansu. Dziewczyny ze Złotowa będą miały bardzo trudne zadanie, aby zdobyć jedno z dwóch premiowanych do półfinałów miejsc, ale z pewnością zdobędą kawał doświadczeń. Jak mówi trener, fajnie będzie zagrać w takim towarzystwie, bo może się okazać, że Spartanki grały z trzema zespołami, które będą w finale, którymi według trenera będą Wieżyca Stężyca, Budowlane oraz poznański Energetyk. W zespole są zaledwie 4 juniorki, a reszta zespołu do kadetki, dla których gra z uznanymi drużynami może zaprocentować w najbliższych mistrzostwach Wielkopolski. Podopieczne trenera Erwardta bardzo szybko się uczą, bo już dojście do ćwierćfinału juniorek to niesamowity sukces szczególnie dla dziewczyn, które trenować zaczynały później, nie mając doświadczenia w minisiatkówce. Według szkoleniowca są duże szanse na trzecie miejsce w ćwierćfinale, bo ograć faworytów z Łodzi i Stężycy będzie bardzo trudno.

UKS Piątka Turek jedzie na ćwierćfinały do mistrza województwa lubuskiego do Kożuchowa. Dziewczyny trafiły do grupy B i swój pierwszy mecz zagrają w piątek o 12.30 z Ateną warszawa. Kolejny mecz tego samego dnia już o 18.30 z Developresem Rzeszów. Jak nam powiedział trener Andrzej Malczewski, ich kadra jest bardzo wąska, bo mają do dyspozycji dziewięć dziewczyn, ale oba grupowe zespoły są do ogrania. W finale Wielkopolski tylko Energetyk był dla nich poza zasięgiem i tutaj także widzą swoje szanse, bo według trenera finał wojewódzki był trudniejszy niż nadchodzący ćwierćfinał. Umiejętności dziewczynom z pewnością nie brakuje, ważne jednak, aby ta wąska kadra wytrzymała fizycznie. Dwa lata temu brakło dużo do awansu do półfinału, w ubiegłym sezonie po trzech wygranych meczach nie udało się awansować. A więc w tym roku może być tylko lepiej. Dziewczyny mają więcej doświadczenia, umieją więcej, są lepiej ułożone i nawet Mysłowice z grupy A są do ogrania. Celem jest półfinał i my także za to trzymamy kciuki.

Najdalszy wyjazd miały dziewczyny UKS Szamotulanina Szamotuły. Wyjazd do Sejn w Podlaskim to ponad 10 godzin w jedną stronę. Pierwszy mecz podopieczne Łukasza Klapczyńskiego zagrają w czwartek o 18.30 z mistrzem województwa warmińsko-mazurskiego. Olsztynianki na co dzień grają w drugiej lidze, podobnie jak sobotni rywal AZS AWF Wrocław. W grupie A mocne mogą być gospodynie, które w składzie mają dwie świetne plażowiczki oraz własną halę, a także Trefl Gdańsk, bardziej znany w Polsce z męskich drużyn. Grupa szamotulska wydaje się być mocniejsza, ale jednak jeden zespół po meczach grupowych będzie musiał odpaść. Szamotulanki będą walczyć o awans, nie chcą już teraz kończyć sezonu juniorskiego pomimo zmęczenia sezonem niektórych zawodniczek. W takich turniejach decyduje także dyspozycja dnia, ale celem na Wielkopolanek jest awans do półfinału Mistrzostw Polski.

I na koniec nasze mistrzynie z Enea Energetyka Poznań. Podopieczne Marcina Patryka przez wszystkich naszych rozmówców są uznawane za kandydatki do medalu Mistrzostw Polski. Poznanianki udają się do Polic i w pierwszym meczu, który odbędzie się w czwartek o 18.30 zmierzą się z wicemistrzyniami łódzkiego Łaskovią Łask. To rywal znany trenerowi, bo na co dzień gra w drugiej lidze z drugim zespołem Energetyka. Drugim rywalem w piątkowy wieczór będzie Gedania Gdańsk, która na Pomorzu zajęła trzecie miejsce. W grupie A są gospodynie, które na co dzień grają w niższej niż Energetyk lidze i regularnie bywają na wielkopolskich parkietach. Jakim rywalem będzie Dąbrowa Górnicza? Pomimo, że to zespół mocnego województwa śląskiego, to jednak w tamtejszej lidze zajęły dopiero trzecie miejsce. I ostatni zespół jest inny niż w losowaniu. Wycofał się z rozgrywek zespół z Kluczborka i jego miejsce zajął Green Volley Ełk, który w warmińsko-mazurskim zajął dopiero czwarte miejsce. Jak powiedział nam trener Marcin Patyk do meczów podchodzą spokojnie, a do Polic jadą zrobić swoje, czyli ograć przeciwników i awansować do półfinału. Skupiają się na swojej grze, mają dalej się ogrywać, bo nie było i nie ma dużo czasu na zgranie juniorek występujących na co dzień w pierwszej lidze z dziewczynami ze Szczyrku oraz dwoma siatkarkami występującymi na co dzień w drugim zespole Energetyka. Pracują nad własną grą, nad swoim systemem i nie skupiają się na rywalkach, taktyka na inne zespoły jest sprawą drugoplanową. Trener Patyk podkreśla, że są zmotywowani, mają świadomość, że są silnym zespołem, znają swoją wartość, ale do każdego przeciwnika podchodzą z szacunkiem. Dla trenera Marcina Patyka to powrót po kilku latach do siatkówki młodzieżowej. Ostatnio wspierał Marcina Orlika, gdy juniorki zdobywały złoty medal, a osobiście młodzież prowadził siedem lat temu. Pomimo ostrożnych zapowiedzi, my nie widzimy wielu przeszkód na polickim turnieju po tym co poznanianki pokazały na finale wojewódzkim.