AktualnościJunior MłodszyJuniorka Młodsza

Finały Mistrzostw Polski Kadetek i Kadetów – dzień 1.

Rozpoczęły się pięciodniowe finały Mistrzostw Polski Juniorek i Juniorów Młodszych. Dziewczyny grają w Wieliczce, chłopaki w Kętrzynie. I żaden z trenerów nie był w 100% zadowolony zadowolony po dzisiejszym dniu.

Enea Energetyk Poznań jest jedynym naszym przedstawicielem w Kętrzynie. Poznaniacy rozpoczynali turniej w Kętrzynie meczem z AKS V LO Rzeszów. Po dwóch przegranych setach, trzecia partia należała do Energetyka. W czwartym nieznacznie lepsi rzeszowianie, którzy wygrali cały mecz 3:1 (25:20, 25:22, 20:25, 25:23). Nie było nas w Kętrzynie, ale świetne sprawozdanie z dzisiejszego meczu otrzymaliśmy od trenera Szymona Kurowskiego:

Resovia to dobry zespół z mocnymi środkowymi i ciekawymi zawodnikami na skrzydłach. Pewne założenia, o których sobie mówiliśmy przed meczem w grze blok-obrona wychodziły nam dobrze od początku, a poprawki które nanosiliśmy w trakcie gry funkcjonowały z seta na set coraz lepiej. Na pewno w elemencie zagrywki mogliśmy więcej zaryzykować już od początku meczu, tutaj zagraliśmy najlepiej w trzecim secie, co przełożyło się na jego wygranie. Resovia wykluczyła naszą grę środkiem, a gra przez skrzydła nie zawsze była efektywna. Mimo przegranej jestem zadowolony z gry zespołu, ale czuję niedosyt, bo byliśmy blisko doprowadzenia do tie-breaka i możemy teraz tylko gdybać co by wtedy mogło się wydarzyć. Atmosfera w drużynie jest dobra i chłopcy z pozytywnym nastawieniem i głodem zwycięstwa podchodzą do jutrzejszego meczu z AZS Częstochową.

W drugim meczu grupy A KS Wifama Łódz uległa Eco-Team AZS STOELZLE Częstochowa 0:3 (14:25, 21:25, 15:25). Podopieczni Szymona Kurowskiego w czwartek o 10.00 zagrają z Częstochową. I ten mecz trzeba wygrać. W grupie B kadetów dwa mecze po 3:0. Hemarpol Norwid Częstochowa przegrał z UMKS MOS Wola Warszawa, a Chemeko-System Gwardia Wrocław z Akademią Talentów Jastrzębskiego Węgla

W Wieliczce natomiast grają dwa wielkopolskie zespoły dziewcząt. Pierwsze na parkiet wyszły siatkarki Pałacu Bydgoszcz i Śrubiarni Żywiec. Ślązaczki mocno walczyły, nie potrafiły jednak utrzymać przewagi i ostatecznie przegrały 0:3. Tuż przed końcem meczu kontuzji doznała podstawowa zawodniczka z Bydgoszczy i nie wiadomo czy pojawi się na parkiecie podczas tego finału. Jest to liderka i ulubienica nie tylko bydgoszczan, ale rozmawiając z trenerami, wszyscy ubolewają, że tak sympatyczną dziewczynę, tworząca atmosferę na hali spotkało coś takiego. O godzinie 13-ej na parkiecie pojawiły się dziewczyny UKS Szamotulanin Szamotuły i Wieżycy 2011 Stężycy. No i nie wyszedł ten mecz podopiecznym Łukasza Klapczyńskiego, czego nie krył w rozmowie z nami. Przegrana 0:3 w setach. Niemniej wszystkie finały, w których klub z Szamotuł brał udział w poprzednich latach także rozpoczynał od porażki, a potem były medale. Więc trzymamy kciuki, aby i tu w Wieliczce tak było. W czwartek niezwykle ważny mecz z bydgoszczankami.

Rozmawialiśmy z trenerem na wideo, ale… awaria sprzętu nie pozwoliła na jakość, którą moglibyśmy zaprezentować. Poniżej wierne odtworzenie:

Wiedzieliśmy, że zespół z Wieżycy jest mocny, że będzie to ciężki mecz, ale nie może być tak, że przegrywamy seta naszymi błędami, tak się nie da grać. Był to bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu i każdy element był na minusie. Jutro jest nowy dzień i mam nadzieję, że zgramy dużo lepiej. Nie wydaje mi się, że Stężyca była dla nas za mocnym zespołem, my gramy coraz lepiej, zagraliśmy bardzo dobre spotkanie na półfinale Mistrzostw Polski, a dziś zabrakło wszystkiego – przyjęcia, zagrywki, skuteczności w ataku. Nie zagraliśmy tego, co sobie zakładaliśmy wczoraj. Gdzieś tam nam głowy odjechały. Stężyca zagrała bardzo dobrze, a my całym zespołem zagraliśmy bardzo słabo. Trzeba przełknąć gorycz porażki, zresetować głowy i przystąpić jutro do meczu na chłodno, mamy na to całą dobę. Nie będzie łatwo, bo tutaj nie ma już słabych zespołów. Bydgoszcz wygrała dziś z Żywcem, był to mecz bardzo falujący. Żywiec w dwóch setach wysoko prowadził, aby za chwilę stracić całą przewagę. Szkoda, że tuż przed końcem meczu kontuzji nabawiła się liderka Bydgoszczy, mamy nadzieję, że będzie z nią wszystko ok i że Bydgoszcz będzie mogła w pełnym składzie przystąpić do jutrzejszego meczu. Czeka nas bardzo ciężki mecz i mam nadzieję, że powalczymy i zagramy dużo lepiej niż dzisiaj. Jutrzejszy mecz wcale nie będzie łatwiejszy, tutaj nikt się nie położy, finały rządzą się swoimi prawami i faworyci często zawodzą, często zespół, na który nikt nie stawia zdobywa medal. Wierzymy, że jutro zagramy dobry mecz i pozostaniemy w walce o podium. Przyjechaliśmy tutaj po medal, jak każda z pozostałych 7 drużyn. Będzie to trudne zadanie, zdajemy sobie z tego sprawę. Turniej trwa i powalczymy o ten krążek. Już dwa razy tak było, że przegrywaliśmy pierwszy mecz, a potem zdobywaliśmy medal. Tak było rok temu w finale młodziczek, trzy lata temu w finale kadetów i oby teraz też tak było.

Dziewczyny Energii MKS-u Kalisz pierwszy mecz zagrały z gospodyniami. Dwa pierwsze sety nasze przedstawicielki przeszły suchą stopą wygrywając do 14 i 15, ale w trzeciej partii siatkarki Solnej Wieliczka postawiły znacznie wyższe wymagania. Set na korzyść kaliszanek wygrany do 23, jednak wiele uwag dziewczyny usłyszały od trenera Lalka.

W drugim meczu kaliskiej grupy to się dopiero działo! Niesamowita drużyna Pogoni Proszowice postawiła bardzo wysoko poprzeczkę uznanemu klubowi z Legionovii. W dwóch pierwszy setach dziewczyny z Małopolski zwyciężyły do 23 i 22, w trzecim prowadziły w końcówce i wtedy coś się zacięło. Legionovia dogoniła, wygrała trzecią partię, potem czwartą i ostatecznie zwyciężyła w tiebreaku 15:13.

Kaliszanki zagrają w czwartkowy wieczór o 19-ej z Legionovią. Klub znany szczególnie przez trenera kaliszanek.

Patrząc na finały w Kętrzynie i Wieliczce, widać gdzie siatkówką się żyje. Na stronach Kętrzyna poza utworzonym wydarzeniem ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje. Dobrze, że jest nasz niezawodny partner Strefa Siatkówki, skąd możemy posłużyć się wynikami. Natomiast strona Wieliczki – palce lizać! Wyniki na bieżąco, MVP prezentowane, fantastyczna grafika. Tutaj siatkówką się żyje i organizatorzy wiedzą, na co czekają kibice, którzy nie mogli dojechać do Wieliczki.

Poniżej nagrane rozmowy z trenerem Michałem Flei ze Śrubiarni Żywiec, Markiem Skrobotem z Wieliczki i Wojciechem Lalkiem – Energa MKS Kalisz:

Jeśli chcecie być na bieżąco z wydarzeniami drużyn z Wielkopolski, wesprzyjcie naszą zrzutkę. Wystarczy kliknąć TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *