Poznań żył siatkówką plażową. Emocje do ostatniej piłki na Plaży Wolności
Poznańska Plaża Wolności po raz kolejny udowodniła, że jest jednym z najbardziej wyjątkowych miejsc na mapie polskiej siatkówki plażowej. LOTTO Plaża Wolności Poznań 2026 zakończyła się po trzech dniach pełnych emocji, a o najcenniejsze trofea walczono do ostatnich piłek. W stolicy Wielkopolski triumfowali Czeszki Tereza Pluharova i Michaela Kubickova oraz duet Igor Ciemachowski – Kacper Taudul.
Tegoroczna edycja miała jednak także wyraźny szamotulski akcent. Ogromne powody do dumy dały Patrycja Jundziłł i Julia Jaroszczak, zawodniczki związane z Szamotulaninem Szamotuły w czasach młodzieżowej siatkówki. Dziewczyny dotarły aż do strefy medalowej, a po niezwykle zaciętym półfinale z późniejszymi triumfatorkami turnieju wywalczyły brązowe medale. Szczególnie emocjonujący był ich półfinał z czeskim duetem Pluharova/Kubickova, przegrany dopiero po walce na przewagi w obu setach (27:29, 20:22). W meczu o trzecie miejsce Jundziłł i Jaroszczak nie pozostawiły już wątpliwości, pokonując Magdalenę Saad i Małgorzatę Vlk 2:0. Ich występ z trybun głośno wspierał prezes Szamotulanina Szamotuły Wiesław Małyszka.

Szamotulskie ślady można było odnaleźć także podczas finału mężczyzn. Po złoty medal sięgnął bowiem Kacper Taudul, który również reprezentował w przeszłości barwy Szamotulanina. Kacper nie omieszkał gorąco przywitać się z prezesem Wiesławem Małyszką, co było bardzo sympatycznym obrazkiem podczas turnieju.
Mecze o medale dostarczyły kibicom wszystkiego, czego można oczekiwać od siatkówki plażowej na najwyższym poziomie. W finale kobiet Tereza Pluharova i Michaela Kubickova pokonały Paulinę Szymańską i Paulinę Bałdygę 2:1. O losach złota zdecydował dramatyczny tie-break. Polki prowadziły już 14:11 i były o krok od zwycięstwa, jednak Czeszki zachowały więcej spokoju w najważniejszych momentach, odwracając losy seta i wygrywając 19:17.
Równie widowiskowy był finał mężczyzn. Igor Ciemachowski i Kacper Taudul pokonali Mateusza Podborączyńskiego i Adama Lorenca 2:1. Decydujący set długo układał się po myśli rywali, ale mistrzowie odwrócili jego przebieg i przypieczętowali zwycięstwo. Co ciekawe, był to ich pierwszy wspólny start, a od razu zakończony zdobyciem złotych medali.
Rangę wydarzenia podkreśliła obecność ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego, który odwiedził Plażę Wolności i spotkał się zarówno z organizatorami, jak i uczestnikami zawodów. Podczas wizyty rozmawialiśmy z ministrem o rozwoju siatkówki plażowej, znaczeniu takich wydarzeń dla promocji aktywności fizycznej oraz roli sportu w integrowaniu lokalnych społeczności.
Nie sposób mówić o Plaży Wolności bez przypomnienia jej niezwykłej historii. O początkach projektu opowiadał organizator turnieju Damian Lisiecki. Jak wspominał, osiemnaście lat temu wszystko zaczęło się od sprowadzenia na plac Wolności ton piasku. Pomysł, który początkowo wydawał się odważnym eksperymentem, z czasem przerodził się w jedną z najbardziej rozpoznawalnych sportowo-letnich imprez w Poznaniu.
Dziś Plaża Wolności przyciąga najlepszych zawodników, wielu kibiców, sponsorów i ważnych gości, a Rusałka na kilka dni zamienia się w prawdziwą arenę sportowych emocji.
Na boiskach nie brakowało również młodych talentów, a wśród nich poznańscy juniorzy Witold Witkowski i Maksymilian Dymczyk. Młodzi zawodnicy pokazali, że wielkopolska siatkówka plażowa ma przed sobą obiecującą przyszłość, a zdobywane dziś doświadczenie może w kolejnych latach zaprowadzić ich do najważniejszych krajowych i międzynarodowych turniejów.
Przed naszym mikrofonem stanęły ważne postaci wydarzenia. Wśród nich znaleźli się organizator Damian Lisiecki, brązowe medalistki Patrycja Jundziłł i Julia Jaroszczak, minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, młodzi zawodnicy Maksymilian Dymczyk i Witold Witkowski oraz Jacek Kubiak, rzecznik prasowy Plaży Wolności i jedna z osób wspierających organizację całego przedsięwzięcia.
LOTTO Plaża Wolności Poznań 2026 po raz kolejny pokazała, że siatkówka plażowa potrafi dostarczać emocji na najwyższym poziomie. Były dramatyczne końcówki, wielkie sportowe historie, i pogoda, która choć kapryśna, nie przeważyła nad sportowymi zmaganiami.

