Koniec ligi w rozgrywkach centralnych.
Skończyła się faza zasadnicza w ligach centralnych. Do fazy Play-Off awansowało sześć zespołów z Wielkopolski. W dwóch parach będą derby naszego województwa, choć w przypadku meczów kobiet, może być problem z terminami.
I Ligę Kobiet wygrał Netland MKS Kalisz. Spadkowicz z Tauron Ligi można powiedzieć, że przejechał się w fazie ligowej po wszystkich rywalach. 22 mecze i tylko jedna przegrana w momencie, gdy akurat były pewne problemy zdrowotne w zespole w meczu z Copco Imielin. Ale na co też warto zwrócić uwagę, w tych 22 meczach kaliszanki straciły tylko dziewięć setów, z czego trzy w tym jednym meczu z Imielinem, czyli w pozostałych 21 meczach MKS stracił sześć setów. Naprawdę imponujące. Oczywiście oznacza to, że wyjście do Play-Offów z pierwszego miejsca i oznacza to również, że w każdej kolejnej fazie, Kaliszanki będą mieć lepszą pozycję wyjściową jeśli chodzi o mecze u siebie. Zaczną od pojedynków z ósmym zespołem po fazie ligowej, czyli Solną Wieliczka.
Nierówny sezon był to dla Enea Klubu Siatkarskiego Piła. Początek fazy ligowej to bardzo duże problemy zdrowotne. Brak trzech środkowych ze względu na kontuzje (Agnieszki Czerwińskiej, Kamili Kobus i Łucji Kuriaty) i na szybko kontraktowanie piątej – Joanny Szmelter, żeby była jakaś druga dostępna do gry obok Wiktorii Pisarskiej. Nie była również do dyspozycji trenera libero Magdalena Piekarz, która do gry weszła dopiero po kilku tygodniach sezonu. Na pewno miało to odbicie w wynikach i braku stabilizacji kadry. Na początku szukano też optymalnej pary przyjmujących, bo trzeba przyznać, że w Pile są cztery siatkarki na tę pozycję o mocno wyrównanym poziomie i było dużo przetasowań w wyjściowych szóstkach na tej pozycji. Co za tym idzie wyniki również bardzo falowały. Jedno było tylko pewne, że w żadnym z meczów nie udało się wygrać ani z MKS-em Kalisz, ani z KSG Warszawa, które zajęły dwa pierwsze miejsca po fazie ligowej. KS Piła ostatecznie ligę zakończył na czwartym miejscu, jeszcze za BAS-em Białystok. W Play-Offach zmierzy się z piątą drużyną ligi – Credo Płomieniem Sosnowiec.
Pierwsza rudna Play-Off I Ligi Kobiet grana będzie do dwóch wygranych. Zespoły wyżej rozstawione po fazie ligowej pierwsze mecze zagrają u siebie, rewanże na wyjeździe i ewentualnie trzeci mecz również zostanie rozegrany na własnym parkiecie.
Dwie kolejne pary Play-Off to:
KSG Warszawa – Copco Imielin oraz BAS Białystok – Komunalnik Nysa.
Wszystkie wyniki, tabela oraz aktualny terminarz I Ligi Kobiet znajduje się TUTAJ.
W II Lidze Mężczyzn mieliśmy jako Wielkopolska najliczniejszą grupę przedstawicieli, bo aż sześć zespołów. Co najważniejsze żaden z nich nie spadł. Dwa z nich awansowały do Play-Off. Z drugiego miejsca awans wywalczył Enea Energetyk Poznań, a z trzeciego Ogrobet Bejenka Budownictwo LUKS Wilki Wilczyn. Ligę wygrał Volley Żychlin, a czwarte miejsce premiowane udziałem w Play-Off zajął Trefl Gdańsk II i te zespoły utworzą drugą parę Play-Off.
Uzupełniając ostatecznie wyniki naszych zespołów to SPS Cargill Słupca zakończył ligę na piątym miejscu, Tarnovia Volleyball Tarnowo Podgórne na szóstym, Krishome Września na dziewiątym, a LOMS Joker piła zajął dziesiątą lokatę. Z tych wymienionych wiele może się wydarzyć w zespole Tarnovii, bo dochodzą do nas pewne głosy, ale na razie czekamy na pozwolenie od przedstawicieli klubu na ogłoszenie tego co się ma wydarzyć.
Wszystkie wyniki, terminarze i tabela II Ligi Mężczyzn dostępne TUTAJ.
W II Lidze Kobiet Wielkopolskę reprezentowało pięć zespołów. Trzy w grupie pierwszej i dwa w grupie drugiej. W drugiej mieliśmy GLKS Barycz Janków Przygodzki oraz VII LO SMS Amber MKS Kalisz. Oba zespoły przez praktycznie całą fazę ligową były w dolnych częściach ligowej tabeli i nawet spadek mocno zaglądał im w oczy. Lepiej z tą presją poradził sobie zespół z Jankowa, który na kilka kolejek przed końcem sezonów zapunktował kilka razy i mógł z większym spokojem spoglądać w dół. Kaliszanki byt zagwarantowały sobie w przedostatniej kolejce, gdy wygrały być może najważniejszy mecz sezonu z MOS Wolą Warszawa 3:0, które dało odpowiednią ilość punktów konieczną do utrzymania. Z ligi spała Łaskovia Łask. Barycz skończyła na miejscu ósmym, a Amber na dziewiątym.
Dużo więcej się działo jednak w grupie pierwszej, gdzie grały dwa poznańskie kluby: UKS ZSMS Poznań oraz Enea Energetyk i Biofarm Szamotulanin Szamotuły. Mocno wystartował ZSMS, który na cztery pierwsze kolejki wygrał trzy razy. Ale potem była kompletna niemoc i spadek w tabeli niczym burzliwa lawina śnieżna w najwyższych partiach gór. Utrzymanie w lidze cudem, tylko dzięki lepszemu stosunkowi setów nad SMS-em Police, które z taką samą ilością punktów pożegna się z II ligą.
W zupełnie innych nastrojach przyglądaliśmy się występom ligowym Energetyka i Szamotulanina. Oba zespoły od początku w górnej części tabeli z walką o lepsze rozstawienie do fazy Play-Off. Szamotulanin nie ukrywa, że chętnie posmakowałby występów w I lidze, a Energetyk po spadku z tego szczebla i rewolucji kadrowej wrócił do korzeni, czyli w II lidze ogrywał młodzież. I trzeba przyznać, że to ogrywanie i ten plan jak na razie wypala w 100%. Dwa złota w Wielkopolsce w kategoriach kadetek i juniorek i już dwa awanse do półfinałów Mistrzostw Polski w tych kategoriach. A ligę zakończył na miejscu trzecim premiowanych awansem do Play-Off.
Szamotulanin na pewno w młodzieżówkach w województwie mierzył wyżej, ale Energetyczne zgarnęły im dwa złota sprzed nosa i musiał zadowolić się kolorem srebra. W II lidze od początku sezonu jednak w ścisłym czubie, kilka kolejek nawet na prowadzeniu, które ostatecznie musiał oddać na rzecz spadkowicza z I ligi – Gedanii Gdańsk, która po pierwsze ma w swoim zespole bardzo doświadczone siatkarki z przeszłością Tauron Ligi oraz nie ukrywa, że awans to ich cel maksimum i minimum w jednym na ten sezon. Szamotulanki skończyły sezon na drugim miejscu i pozycja wyjściowa do Play-Off całkiem dobra.
Wszystkie wyniki, tabela i aktualne terminarze II Ligi Kobiet do zobaczenia TUTAJ.
Teraz kilka słów o fazie Play-Off w II ligach, bo zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn wygląda tak samo.
Cztery najlepsze zespoły zagrają jedną fazę Play-Off cyklem pierwszy z czwartym i drugi z trzecim. Rywalizacja będzie do trzech wygranych. Pierwsze dwa mecze u zespołów, które zajęły wyższe pozycje po lidze, czyli u pierwszych i drugich miejsc. Kolejny lub kolejne w zależności od potrzeby i sytuacji u zespołów z niższych miejsc, a ewentualne piąte mecze znów u tych, które ligę skończyły wyżej. Zwycięzcy tych Play-Off wychodzą do turniejów półfinałowych o I ligę.
W Wielkopolsce zarówno u pań jak i u panów mamy dwa razy derby Wielkopolski: panie to potyczka Szamotulanina z Energetykiem (Szamotulanin na pierwszym miejscu, bo był wyżej po lidze), a panowie zmierzą się w parze Energetyk – Wilki Wilczyn.
Pierwsze dwa mecze w weekend 21 i 22. marca, kolejne 28 i 29. marca i ewentualne piąte mecze mają się odbyć 1. kwietnia. U panów problemów z terminarzem nie będzie. Ale w II lidze kobiet już mogą takie się pojawić.
Na ten sam termin PZPS wyznaczył turnieje półfinałów Mistrzostw Polski Kadetek (20-22.03). O ile Szamotulanin w swojej kadrze miał sporadycznie kadetki, o tyle w Energetyku o sile zespołu stanowiły co najmniej cztery zawodniczki z tej kategorii wiekowej. Dlatego przypuszczać możemy, że Energetyk mając na celu Mistrzostwo Polski kadetek tutaj będzie miał swój priorytet. Ale też nie po to wchodzi się do Play-Offów, żeby odpuszczać.
W normalnych okolicznościach przyrody zespoły pewnie by się dogadywały nad przełożeniem tych meczów. Są jednak pewne ale… Po tym co się wydarzyło w trakcie i po finale wojewódzkim kadetek, gdzie turniej był rozegrany, potem unieważniany i znów przywracane wyniki z boiska, Szamotulanin może nie być zainteresowany pójściem na rękę komuś, kto po prostu bardzo chciał mu zaszkodzić. Po drugie i co może bardziej kluczowe z terminami będzie bardzo ciasno. Bo te mecze mają się odbyć w terminie półfinałów kadetek, ale też po półfinałach juniorek i w czasie przygotowań Szamotulanina do walki o II ligę zespołu, który już taką możliwość wywalczył zajmując miejsca 1-2 w naszej III lidze . Może być więc po prostu nierealne znalezienie optymalnego terminu, który nie będzie kolidował z innymi rozgrywkami. Pamiętajmy, że docelowo może być tam rozegranych nawet pięć spotkań!
Być może zatem będzie musiał interweniować PZPS, który powiedzmy sobie szczerze nie będzie się pieścił i jeśli wyznaczy sztywne terminy, nie będzie od niego odwołania.
I na koniec taka myśl, która powinna być skierowana do wszystkich zespołów. Nie warto próbować szkodzić w sposób poza boiskowy swoim konkurentom. Każda taka sytuacja może w przyszłości bliższej lub dalszej mieć swój odpowiednik. I mówimy tu zarówno o sytuacji z finału kadetek, jak i o prośbach o przełożenie meczu czy turnieju. Dziś ktoś może udawać cwaniaka i na prośbę zespołu w potrzebie odpowiedzieć nie, bo nie, ale za chwilę to ten cwaniak będzie miał podobny problem i usłyszy w odpowiedzi to samo. Nie, bo nie. Karma wraca, a już kilka takich „nie bo nie” w tym sezonie widzieliśmy.
Dlatego nawet jak ktoś nie darzy się sympatią, warto czasem dumę schować do kieszeni i pójść na rękę rywalowi, a sprawy sportowe rozstrzygać na boisku.

