We wtorek nowy prezes?
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy we wtorek ma się odbyć posiedzenie Zarządu Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej, które ma wybrać spośród członków Zarządu Prezesa, bo obecnie jest wakat. Ale czy tak się stanie?
19. lutego niespodziewanie dla wszystkich, zdarzyła się w siatkówce w Wielkopolsce niespodziewana, ale też mocno przez środowisko oczekiwana rzecz. Do dymisji z funkcji Prezesa Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej podał się Jacek Broński. Decyzja ta była na tyle niespodziewana, bo osobnik ten znany był z tego, że mimo iż większość jego decyzji była błędna i kompromitowała WZPS, o tyle znany był z tego, że honor, empatia czy zwykła przyzwoitość i analiza swoich decyzji była odległa niczym Słońce od Ziemi. Gdy śmiała się z nas cała Polska, a po głowie dostawały kolejne kluby, on był cały czas z siebie dumny i wierzył w nieomylność swoich decyzji. Jednak owego 19. lutego nastąpiła jakaś refleksja i dymisję złożył. Oczywiście niekompletną, bo zostawił siebie jako członka Zarządu, choć nie wiadomo po co, skoro sam ocenił, że jako Prezes i zarazem członek Zarządu był beznadziejny.
Jak już pisaliśmy po tym wydarzeniu mocno świętowanym w wielu częściach Wielkopolski, WZPS od tego dnia ma 30 dni na wybranie spośród pozostałych członków Zarządu nowego Prezesa. I takie wybory mają się odbyć we wtorek 10. marca. Podobna sytuacja była w roku 2016, gdy zmarł Prezes Damian Gapiński i wtedy również członkowie ówczesnego Zarządu wybrali nowego Prezesa, który pełnił tę funkcję to końca kadencji. Niestety jednym głosem przewagi wybrano wtedy Brońskiego i nastąpiło 10 lat degrengolady naszej federacji. Warto jeszcze dodać, że Broński oprócz bycia prezesem był też przewodniczącym Wydziału Rozgrywek, który obecnie również nie ma swojego przewodniczącego i wedle statutu WZPS, takim może być tylko i wyłącznie członek Zarządu. Wprawdzie sezon się już kończy w województwie, ale jednak ktoś ostatecznie klasyfikacje musi sporządzić oraz zbierać się do przygotowania rozgrywek na nowy sezon.
I teraz to co najciekawsze, czyli plotki, ploteczki jakie do nas przed jutrzejszym wydarzeniem spłynęły, a czym chcemy się z Wami podzielić.
Opcja 1:
Wybory wewnętrzne wygrywa Piotr Karbowiak. Obecny wiceprezes i na czas wakatu pełniący obowiązki Prezesa. Jeden z nielicznych, który miał odwagę wypowiadać swoje zdanie i w niektórych sprawach postawić się Brońskiemu i jego słupom. Powiedzmy też sobie szczerze, że z obecnych działaczy w zarządzie wydaje się to być najbardziej logiczna kandydatura, choć dla nas też nie wymarzona. Niewymarzona, bo to jednak też człowiek, którego możemy nazwać „młodym betonem”. We władzach czy różnych komisjach czy wydziałach kilkanaście lat, wygrał dla Brońskiego dwa ostatnie wybory i nie mamy wrażenia, że jest skłonny do zmian, które powinny być wprowadzone w WZPS pod względem organizacji, kadr czy przede wszystkim zmiany wizerunku, który po prostu jest konieczny. Ale mimo tych minusów uważamy, że obecnie to najlepszy wybór dla Wielkopolski.
Opcja 2:
Broński nie odpuszcza i albo sam się zgłasza (co podchodzić może pod chorobę dwubiegunową i każdy kto by podniósł rękę za wyborem człowieka, który z takiej funkcji właśnie zrezygnował również powinien się umówić na spotkanie ze specjalistą) albo wystawia jakiegoś swojego słupa. Mówi się o światowym ekspercie prawa sportowego Łukaszu Szmicie, który to wydał tę błyskotliwą ekspertyzę prawną unieważniającą wyniki finału wojewódzkiego kadetek, ale nie doczytał na pierwszej stronie regulaminu PZPS, że rozgrywki wojewódzkie są rozgrywane według przepisów wojewódzkich związków. Ale osobnika na żadnym turnieju siatkarskim nigdy nie widziano, nie wiemy czy w ogóle interesuje się siatkówką, więc taka kandydatura byłaby sporą prowokacją. Padają również nazwiska koordynatorów kadr wojewódzkich Janusza Polaszka czy Grzegorza Witkowskiego. Kandydatury lepsze od Szmita, ale to typowi ludzie Brońskiego, którzy sprzeciwili mu się tylko raz, przy decyzji o finale kadetek. Poza tym nie wierzymy, że chcieliby się podjąć ogarniania bałaganu po Brońskim, bo tam trup wypada nie tylko z każdej szafy, ale nawet szuflady. Ale jest taka opcja, o której słyszymy.
Opcja 3:
Nie ma wybranego Prezesa. Albo Karbowiak nie uzyskuje wymaganego poparcia, albo drugi kandydat zbiera tyle samo głosów i w ciągu kolejnych tygodni rozpisywane są nowe wybory, czyli zjazd wszystkich klubów i wybory na nowego Prezesa. A tam oczywiście potrzebę ratunku WZPS poczuje Broński i zgłoszony przez jakiś klub któremu bezgranicznie zawsze pomagał wystartuje. Parcie na władzę cały czas jest, a i trupy z szaf trzeba powpychać z powrotem, żeby czasem jakieś służby lub urzędy się nimi nie zainteresowały. Logicznym jest, że po rezygnacji i liczbie wtop poparcia powinien nie dostać żadnego. Ale niestety nasze środowisko siatkarskie ma takie olewcze podejście do tego co się dzieje, do tego, że WZPS może być wizytówką, a nie kompromitacją siatkówki, że można wspierać kluby, a nie tylko wyciągać pazerne łapy po kasę od klubów, tego niestety kluby nie wiedzą. Już wybranie Brońskiego dwa lata temu było sprzeczne z jakąkolwiek logiką i mimo naszych ostrzeżeń, że było źle, a będzie tylko gorzej, nie chcieli nas słuchać. Bo jak mawiał jeden z największych betoniarzy w środowisku, po co nam rewolucja, skoro jest dobrze. Gdzie jest dobrze?
Dlatego tutaj ogłaszamy zapotrzebowanie na człowieka, który byłby chętny objęciem stanowiska Prezesa Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej jakby rzeczywiście rozpisano nowe wybory. Potrzebny jest człowiek z wizją, dyplomata, który chciałby aby związek się rozwijał wraz z obecnymi czasami. Żeby było nowocześnie, pozytywnie i przede wszystkim, żeby ten związek funkcjonował jakkolwiek marketingowo czy medialnie. Żeby byli realni sponsorzy związku, a nie tylko ikonki na stronie. Żeby kluby ze sponsoringu coś miały. Żeby były pozytywne relacje z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. Obecnie na nazwę WZPS Poznań słychać tam tylko rechot.
Za czasów śp. Damiana Gapińskiego to WZPS był wzorem. Wszystkie wojewódzkie federacje wzorowały się na tym jak był prowadzony i zarządzany nasz związek. Obecnie? My musimy patrzeć i wzorować się na innych.
Wiecie, że w wielu województwach medaliści wojewódzcy dostają od rodzimych WZPS-ów nagrody pieniężne? Wiecie, że federacje dofinansowują wyjazdy na etapy Młodzieżowych Mistrzostw Polski? Że mają swoje rodzime gale siatkarskie, gdzie promują i nagradzają najlepszych w województwie?
U nas na nic takiego pieniędzy nie było, choć budżet związku to ponad 700 tys złotych nie wiadomo na co wydawanych. Dlatego konieczna jest nowa osoba, która wniesie nową energię i wyciągnie nasz WZPS z bagna w jakim się znajduje.
I musimy tu zmartwić dziennikarzy Głosu Wielkopolskiego i redaktora Patroniaka, którzy upatrywali w takim kandydacie Paulinę Maj-Erwardt. Po artykule, który się ukazał w tym dzienniku zapytaliśmy u źródła i niestety, bo my bardzo żałujemy, Paulina już w Wielkopolskie bagno nie ma ochoty wchodzić.

