Aktualności

Piękny finał kadetek, Energetyk Poznań Mistrzem!

Gdy wczoraj wieczorem wróciliśmy z finału wojewódzkiego kadetek byliśmy zmęczeni. Ale pięknie zmęczeni. Dziesięć meczów, energia na trybunach i w wielu częściach kapitalna gra nadziei Polskiej Siatkówki na boisku. Emocje do ostatniego dnia i rozstrzygnięcia podium w ostatnich meczach.

Tegoroczny finał juniorek młodszych decyzją Wydziału Rozgrywek Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej składał się z pięciu zespołów: Enea Energetyk Poznań, Volley Poznań i Szamotulanin Szamotuły – zwycięzcy grup półfinałowych; SPS BoxPro Volley Piła – zwycięzca barażu oraz Szamotulanin Szamotuły/Lider Rokietnica – posiadający zawodniczkę w NSMS Spała. Dlatego też w ciągu całego turnieju konieczne było rozegranie aż dziesięciu meczów w celu wyłonienia Mistrza oraz zespołów kwalifikujących się do rozgrywek centralnych.

Dwa pierwsze mecze dość jednostronne. Szamotulanin ograł Szamotulanina/Lidera 3:0, w drugim Energetyk również bez straty seta pokonał Volley’a Piła, choć w ostatnim secie było dość gorąco, bo zakończył się wynikiem 28:26 i decyzją sędziów, z którą nie chciała się zgodzić część hali wypełniona kibicami z Piły. Ostatni mecz tego dnia odrobił jeśli chodzi o emocje. Volley Poznań mierzył się z Szamotulaninem/Liderem. Dwa pierwsze sety dla gospodyń finału z Szamotuł w setach do 21 i 23. Potem Poznanianki się odrodziły i one wygrały dwie kolejne partie do 19 i 11. Również w decydującą partię lepiej wszedł Volley, który przy zmianie stron prowadził 8:5. Potem jednak wiatr w żagle zawiał Szamotulaninowi/Liderowi, który mocno przyspieszył w końcówce i wygrał tie-breaka 15:11.

W sobotę były zaplanowane cztery mecze. Oznaczało to, że trzy zespoły musiały rozegrać po dwa mecze tego dnia. Były to Volley Piła, Volley Poznań i Energetyk. W pierwszym sobotnim meczu oglądaliśmy derby Poznania. Volley kontra Energetyk. I pierwszy set mocno zdziwił wszystkich obserwatorów, bo Volley dość łatwo poradził sobie z faworyzowanymi Energetycznymi. Podrażnione siatkarki Energetyka w kolejnych partiach rozstrzygały wyniki już dla siebie i wygrały całe spotkanie 3:1.
W drugim meczu emocji było znacznie mniej. Szamotulanin dość łatwo rozprawił się z Volley’em Piła 3:0.
Trzeci mecz z kolei to już było fajne widowisko. Naprzeciw siebie stanęły zespoły Szamotulanina/Lidera i Energetyka Poznań. Również w tym meczu faworytem były Poznanianki. Jakież było zdziwienie, gdy pierwsze dwa sety i to dość wyraźnie wygrały gospodynie. I znów Energetyk potrzebował chyba lekkiego wstrząsu by poprawić grę, bo dwie kolejne części meczów były dla nich. Decydujący set już wyraźnie dla rozpędzonych Poznanianek i cały mecz 3:2.
Pięć setów obserwowaliśmy również w ostatnim sobotnim meczu, w którym zmierzyły się dwa Volley’e: z Piły i Poznania. Patrząc na wcześniejsze wyniki ten mecz mógł i potem zadecydował o wyjściu do rozgrywek centralnych. Lepiej zaczęły Pilanki, które rozjechały swoje przeciwniczki do 13. Po tym mocnym ciosie obudziły się Poznanianki i one wygrały dwa kolejne sety do 20 i 21. Kolejna partia jednak ponownie dla SPS-u z wygraną do 21. W tie-breaku wydawało się, że Pilanki domkną to spotkanie. Od początku prowadziły, a w pewnym momencie ich przewaga wynosiła nawet 12:6. I wtedy nie bardzo wiadomo co się stało. Gra się totalnie załamała, a Volley ze sporą pomocą przeciwniczek ruszył w pogoń. Skuteczną jak się okazało, bo zakończoną wynikiem 16:14 i wtedy już był praktycznie pewny awansu do rozgrywek centralnych. Piła miała wprawdzie jeszcze szansę, ale musiałaby pokonać w niedzielę Szamotulanina/Lidera 3:0.

Zanim jednak w niedzielę odbył się wspomniany wyżej mecz, najpierw na parkiecie pojawiły się siatkarki Volley’a Poznań i Szamotulanina. Po Poznaniankach widać było zmęczenie i przede wszystkim chory układ meczów zafundowany przez Wydział Rozgrywek, że w każdym dniu grały ostatnie mecze turnieju i pierwsze. Jako jedyny zespół nie miały możliwości w pełni wypocząć czy się zregenerować fizycznie czy mentalnie. Były nawet po ogłoszeniu terminarza takie uwagi ze strony klubu z Poznania kierowane do przewodniczącego Brońskiego, ale jak powiedział: słyszę co mówicie, ale tego nie rozumiem. Jak się w życiu nie prowadziło żadnego zespołu, albo nie pracowało w klubie nic dziwnego, że się nie rozumie podstawowych sportowych aspektów. Szamotulanki łatwo wygrały ten mecz. Drugi niedzielny mecz był dla SPS-u Volley Piła ostatnią szansą na walkę o szczebel centralny. Musiał wygrać z Szamotulaninem/Liderem 3:0. Każdy inny wynik premiował rywalki oraz Volley Poznań. I nie wiemy do końca czy presja meczu, czy zmęczenie po ciężkim poprzednim dniu, ale zespół z Piły nie był w stanie postawić się Liderowi. Przegrana 0:3 w setach do 16, 20 i 19. Oznaczało to, że trzecie miejsce dla Szamotulanina/Lidera, czwarte dla Volley’a Poznań, a piąte dla Volley’a z Piły.
Został do rozegrania jeden malutki meczyk. Taki tam finał o pierwsze miejsce w najlepszym województwie w Polsce, patrząc na ranking Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Naprzeciw sobie stanęły dwie niepokonane ekipy na tym turnieju: Enea Energetyk Poznań – Mistrz Wielkopolski i Mistrz Polski z poprzedniego sezonu. Świeży Mistrz Wielkopolski Juniorek, o którego sile mocno stanowiły kadetki właśnie. Oraz gospodynie turnieju – UKS Szamotulanin Szamotuły, który po kolei rozjeżdżał wszystkich wcześniejszych rywali na tym turnieju bez straty seta. Tylko trzy razy straciły 21 punktów w trakcie całego turnieju. W reszcie setów nie wypuszczały rywalek z 20.
Pełna hala kibiców. Pełna to chyba za mało nawet powiedziane. Ludzie zajęli każdy wolny centymetr kwadratowy hali, z którego można było obejrzeć mecz. Dodatkowo goście specjalni: władze lokalne, młodzieżowe reprezentantki kraju: Maja Koput brązowa medalistka Mistrzostw Świata U19, obecnie siatkarka Chemika Police czy Klaudia Bladocha i Alicja Sierpowska Mistrzynie Europy U16. Spotkanie obserwował też Michał Dudek ze sztabu reprezentacji ze wspomnianych Mistrzostw Świata.

Patrząc na dotychczasowy przebieg turnieju faworytem wydawał się Szamotulanin. Praktycznie każdy mecz kontrolował od początku do końca i w zasadzie nigdzie się specjalnie nie zmęczył. Odwrotnie do Energetyka, który najpierw pokazał pewnego rodzaju słabość w meczu z Volley’em Poznań, a później mocno się męczył z Szamotulaninem/Liderem.
Być może to wszystko miało przełożenie na mecz, który powiedzmy sobie szczerze rozczarował, głównie pod względem emocji, bo siatkarsko był mocny. Dwa pierwsze sety łatwo dla Energetyka. Trudno powiedzieć co się stało w Szamotulaninie. Może zbyt łatwy turniej do finału? Może presja stawki meczu? A może atmosfera na trybunach, przy której zapewne Szamotulanki jeszcze nie grały. Coś na pewno dziwnego stanęło się z gospodyniami podczas tego meczu, bo zwłaszcza we wspomnianych dwóch pierwszych setach niewiele im wychodziło. A Energetyczne nakręcone, jakby miały grać swój najważniejszy mecz w życiu. Praktycznie bezbłędne. Wykorzystywały każdą słabość rywalek i potrafiły wyeliminować największe zagrożenia z ich strony. Sytuacja odwróciła się w trzecim secie, kiedy to Szamotulanki zagrały jak z nut, a Poznanianki zakopały się niczym auto boksujące kołami na śliskiej nawierzchni. Wyrównany stan był tylko na początku seta. Od stanu 4:3 Szamotulanin zaczął już tylko odjeżdżać. 8:4, 17:8. Skończyło się do 14. Ale co ważne, kiedy wynik wydawał się już nie do odrobienia dla Poznanianek, trener Mikołaj Adamowicz ściągnął z boiska swoje czołowe zawodniczki dając im chwilę odetchnąć. I być może to był ten jackpot w zagrywce na seta nr cztery. Energetyk od stanu 3:3 rozpoczął swój marsz po tytuł mistrzowski. 9:4, 14:6. Szamotulanki próbowały walczyć, ale duża przewaga jaką osiągnął Energetyk spowodowała, że w niektórych zagraniach jakby brakowało wiary. Ostatecznie skończyło się 25:19 i Energetyczne mogły cieszyć się z drugiego w tym sezonie złotego medalu w województwie.

Po raz drugi Energetyk pokazał, że potrafi się znakomicie przygotować do meczu o wszystko w sposób mentalny i fizycznie. My po raz kolejny pialiśmy z zachwytu nad rozegraniem Nadii Grochowskiej i fenomenalnymi atakami Martyny Majchrowicz. I tu trzeba dodać, że jest to dopiero pierwszy rocznik kadetki, a dziewczyna już tak punktuje. Warto jeszcze dodać, że Energetyk w tym finale zagrał bez swoich siatkarek z SMS-u Szczyrk. Przepisy PZPS stanowią, że dana zawodniczka może wystąpić maksymalnie w sześciu turniejach Młodzieżowych Mistrzostw Polski plus ewentualne finały wojewódzkie. Dlatego klub, jeśli chce z nich skorzystać na etapie ćwierćfinałów, półfinałów i finałów w obu kategoriach nie chciał marnować jednego z tych terminów. Tym większy szacunek za tytuł w Wielkopolsce, ale też ekscytacja, co klub wzmocniony takimi zawodniczkami może osiągnąć w Polsce. Czyży powtórka z tamtego sezonu i Mistrzostwo?

Podczas ceremonii zakończenia wybrano oprócz standardowo najlepszej szóstki turnieju, także najlepsze zawodniczki poszczególnych ekip w skali całego turnieju. Nagrody od organizatorów otrzymały:
Enea Energetyk Poznań – Nadia Grochowska
Szamotulanin Szamotuły – Blanka Pawko
Szamotulanin/Lider Rokietnica – Hanna Leśniewicz
Volley Poznań – Hanna Nowicka
Niestety na ceremonii zakończenia turnieju nie została drużyna SPS Volley Piła stąd nie wręczono nagrody dla tego zespołu.

Z kolei najlepsza szóstka turnieju prezentowała się następująco:
Najlepsza przyjmująca – Inez Chmielewska (Enea Energetyk Poznań)
Najlepsza rozgrywająca – Nadia Grochowska (Enea Energetyk Poznań)
Najlepsza środkowa – Zuzanna Wicha (Szamotulanin Szamotuły)
Najlepsza atakująca – Blanka Mikołajczak (Szamotulanin Szamotuły)
Najlepsza libero – Pola Babirecka (Szamotulanin/Lider Rokietnica)
MVP – Martyna Majchrowicz (Enea Energetyk Poznań)

Zapamiętajcie Państwo te nazwiska, bo jesteśmy przekonani, że jeszcze będą się pojawiać w sprawozdaniach z różnych meczów siatkarskich łącznie z najwyższym poziomem rozgrywek.

Awans do rozgrywek centralnych wywalczyły: bezpośrednio do ćwierćfinału Mistrzostw Polski i prawo organizacji turnieju u siebie – Enea Energetyk Poznań. Awans do ćwierćfinału – Szamotulanin Szamotuły.
Do 1/8: Szamotulanin/Lider Rokietnica i Volley Poznań…. tak powinno być, a potem wkroczył (tu miejsce na dowolny epitet) Jacek Broński i zabrał tym młodym dziewczynom to, co wywalczyły na boisku. Oby tylko nie zabrał im motywacji do dalszego uprawiania sportu.

CIĄG DALSZY NASTĄPI…

Fot. Enea Energetyk Poznań-Młodzież (Facebook)