Nadia Siuda: Wyjątkowa rozgrywająca Polski.
Jako rozgrywająca i kapitan, Nadia jest spoiwem, które scala niepokonaną drużynę Polski.
FIVB na swojej stronie internetowej zrobiło spory materiał o kapitan reprezentacji Polski – Nadii Siudzie. Może nie każdy do niego dotarł, więc rzucamy w całości przetłumaczony na język polski.
W innym życiu Nadia Siuda prawdopodobnie zostałaby artystką – głównie dzięki swojemu niezwykłemu talentowi do rysunku. Jednak życie, a być może przede wszystkim los, sprawiły, że Nadia pozostała wierna swojej drugiej pasji – siatkówce, spychając rysowanie do roli zwykłego hobby.
I słusznie! Wyjątkowa umiejętność rozgrywania oraz kreatywność Nadii wyróżniają się za każdym razem, gdy Polska wychodzi na boisko podczas tegorocznych Mistrzostw Świata. To ona jest bez wątpienia architektką niepokonanego bilansu naszej drużyny, która pokonała takie potęgi jak obrońcy tytułu – USA, srebrne medalistki z 2023 roku – Turcję oraz mistrzynie Europy – Bułgarię.
„Myślę, że mamy świetną drużynę – jesteśmy dwunastką wspaniałych zawodniczek, które naprawdę kochają to, co robią. Staramy się jak najwięcej czerpać radości z gry, kiedy jesteśmy razem na boisku. Bycie kapitanem tej drużyny to dla mnie ogromna przyjemność. Czuję się świetnie, mogąc wspierać zespół zarówno jako liderka, jak i rozgrywająca, ponieważ muszę być zaangażowana w każdą akcję” – powiedziała Nadia, która w zeszłym miesiącu świętowała swoje 18. urodziny.

Do rozegrania pozostały już tylko trzy rundy fazy pucharowej, a Polska jest jednym z głównych faworytów do zwycięstwa w tych Mistrzostwach Świata. Biało-czerwone zakończyły fazę grupową na szczycie tabeli grupy C, nie ponosząc ani jednej porażki i zdobywając 13 punktów. Swoją znakomitą formę potwierdziły we wtorek w 1/8 finału, pokonując Tajlandię i awansując do ćwierćfinału. Następnym rywalem Europejek były wicemistrzynie Azji – Japonki, z którymi Polki rozprawiły się 3:0.
Kiedy zobaczyłyśmy drabinkę, wiedziałyśmy, że będzie ciężko, ale czułyśmy też, że mamy szansę, jeśli damy z siebie wszystko. Każdy mecz dodaje nam pewności siebie. Naszym celem jest złoty medal, ale zdajemy sobie sprawę, że każde spotkanie ma ogromne znaczenie” – powiedziała Nadia, która w zeszłorocznej edycji Mistrzostw Świata była częścią polskiej drużyny, która w 1/8 finału przegrała 2:3 z Chorwacją.

Talent Nadii do siatkówki ujawniał się już od najmłodszych lat. Jej mama, Wiesława Siuda, była profesjonalną siatkarką w Polsce – i jak widać, jabłko nie spadło daleko od jabłoni.
„Oboje moi rodzice byli sportowcami – tata jest trenerem piłkarskim, a mama grała w siatkówkę. To oni pokazali mi drogę do sportu i od razu ją pokochałam. Nigdy nie myślałam o tym, by robić coś innego” – powiedziała Nadia, najstarsza z dwójki rodzeństwa.
„To mama z pewnością miała wpływ na to, że zaczęłam grać w siatkówkę – była moją pierwszą trenerką, gdy stawiałam pierwsze kroki. Do dziś mnie wspiera, ale teraz już bardziej jako mama niż trenerka” – dodała.
Jej drobna sylwetka sprawiła, że jako juniorka nie mogła grać w pobliżu siatki, dlatego zaczynała jako libero. Z czasem jednak urosła i została przesunięta na pozycję rozgrywającej, na której gra do dziś.
„Grając jako libero i rozgrywająca, zyskałam głębokie zrozumienie siatkówki. Przyjęcie to oczywiście najważniejszy element gry, a jako rozgrywająca masz świadomość, że wszystko w drużynie zależy od twojego rozegrania. Gra na tych dwóch pozycjach naprawdę pomogła mi stać się lepszą zawodniczką i liderką, ponieważ muszę współpracować z każdą osobą na boisku” – podkreśla Nadia.

Jej lista sportowych idolek jest równie imponująca, co fascynująca. Wśród nich znalazły się rozgrywające: Alessia Orro (Włochy), Maja Ognjenović (Serbia) i Joanna „Asia” Wołosz (Polska), a także brazylijska gwiazda grająca na pozycji przyjmującej – Gabriela Guimarães.
„Bardzo podoba mi się charakter Orro – jest silna i doskonale wie, co robi na boisku. Uwielbiam oglądać Maję, to szalona rozgrywająca. Kiedy wystawia piłkę, nigdy nie wiadomo, dokąd ona poleci” – mówi ze śmiechem Nadia.
„Asia to kapitan i wzór do naśladowania dla młodych rozgrywających – gra przecież w jednym z najlepszych klubów we Włoszech (Imoco). Gabi z kolei ma ogromne serce do siatkówki – na boisku jest jak tygrys” – wyjaśnia Nadia.
Obecnie związana z polskim klubem PGE Grot Budowlani Łódź, Nadia jest zadowolona z dotychczasowego rozwoju swojej kariery, choć coraz śmielej spogląda w kierunku seniorskiej reprezentacji Polski.
W przyszłości chciałaby pójść śladami swoich idolek, które w pewnym momencie grały we włoskiej lub tureckiej lidze.
„Włoska i turecka liga to jedne z najlepszych na świecie i marzę, żeby kiedyś tam zagrać” – wyznała Nadia.
„Chciałabym też zagrać w Azji… może w Chinach albo Japonii pod koniec kariery. Interesuje mnie ich podejście do pracy – jest zupełnie inne niż w Europie. Nawet podczas tych Mistrzostw Świata widać, jak inaczej przygotowują swoje drużyny” – dodała.
Być może Japonia okaże się idealnym miejscem – perfekcyjnym kierunkiem na zakończenie kariery, gdzie Nadia mogłaby połączyć pasję do sztuki z miłością do sushi.
źródło: fivb.com

