Czy można grać mecz niezgodnie z protokołem? Nie!, ale tak.
Protokół w meczu siatkówki służy do dokładnego i oficjalnego dokumentowania przebiegu spotkania. Jest to oficjalny zapis, który potwierdza wynik meczu oraz wszystkie zdarzenia, które miały miejsce na boisku.
Nie dotyczy meczów sędziowanych przez Prezesa Brońskiego.
Do czego służy protokół:
- Rejestracja punktów: Zapisywane są punkty zdobyte przez każdą z drużyn w poszczególnych setach.
- Dokumentowanie ustawienia: Ustalane i odnotowywane jest początkowe ustawienie zawodników na boisku w każdym secie, co jest kluczowe dla sędziego.
- Zmiany zawodników: Wszelkie zmiany w składzie drużyny, w tym zmiany zwykłe oraz zmiany z użyciem libero, są skrupulatnie rejestrowane.
- Rejestrowanie kar: Wszystkie kary nałożone na zawodników lub trenerów (np. żółte, czerwone kartki) są wpisywane do protokołu.
- Zapisywanie przerw: Odnotowywane są przerwy na żądanie dla każdej drużyny.
- Rejestracja wyników: Zapisywany jest końcowy wynik każdego seta i całego meczu.
- Oficjalny dokument: Protokół stanowi oficjalny dokument, który po zakończeniu meczu jest podpisywany przez sędziego głównego i kapitanów drużyn.
Protokół i sędziowie są strażnikami zgodności meczu z zasadami. Każde odstępstwo od zapisów jest korygowane.
To jest odpowiedź jaką otrzymaliśmy od sztucznej inteligencji na postawione wyżej pytanie. Jest to zatem kluczowy dokument do prowadzenia i przede wszystkim kontrolowania prawidłowego przebiegu meczu. W momencie wykrycia błędu mecz powinien zostać przerwany, ustawienie i wynik skorygowany do prawidłowego. I jest to święta zasada, do której powinni stosować się sędziowie. W innym przypadku, gdy błędy zostaną wykryte, może to być podstawą do powtórzenia meczu.
Od tego sezonu, wszystkie rozgrywki w Wielkopolsce poza ligą młodzików i młodziczek są prowadzone na protokole elektronicznym dostarczanym przez firmę Volleystation. Wszyscy zgodnie twierdzą, że jest to świetne rozwiązanie. Każdy mecz pisany w taki sposób można na żywo obserwować z każdego miejsca na świecie z dostępem do internetu. Kluby nie muszą zaopatrywać się w papierowe druki, które potem trzeba odsyłać do siedziby WZPS z czym zawsze był spory problem. I przede wszystkim samo prowadzenie zapisu jest dużo prostsze i łatwiejsze dla sędziów sekretarzy. Ale już sama wartość protokołu oraz znaczenie się nie zmienia. Każda rotacja, zmiana, punkt czy inne zdarzenie musi być tam właściwie wprowadzone.
I na podstawie tego sędziowie kontrolują przebieg meczu. Nawet w meczach VNL – Ligi Narodów zdarzały się sytuacje, gdzie mecz został zatrzymywany nawet na kilka minut, bo pojawiła się jakaś niezgodność i trzeba ją było „wyprostować”, czyli ewentualnie cofnąć akcje i przywrócić do stanu zgodnego. Mecz był zatrzymywany na oczach tysięcy ludzi w halach i milionach przed telewizorami, aby na koniec nie było w protokole żadnych błędów, a co za tym idzie, nie było podstaw do protestów czy powtórzenia meczu.
Ale jak napisaliśmy wyżej, poprawność przebiegu meczu z protokołem nie dotyczy Prezesa WZPS Jacka Brońskiego, który w jednym z meczów kategorii młodzieżowej pełnił funkcję sędziego drugiego. I to on był odpowiedzialny za pracę sędziego sekretarza, gdzie często są to jeszcze osoby niedoświadczone, a na początku sezonu często prosto po kursie mogą jeszcze pomocy potrzebować. Niestety Prezesa kontrola czy pomoc dla sekretarza nie dotyczy. Przez cały jeden set, do tego tie-break od początku do końca zespoły grały w błędnym ustawieniu. Oznacza to, że żaden punkt w tym secie nie został przyznany zgodnie z zapisem w protokole.
Jak możemy przeczytać z zapisu w rubryce uwagi, nastąpiło to „z powodu błędu komunikacji”. Na poważnie ciężko nam sobie w ogóle coś takiego wyobrazić. Domyślać się możemy, że po prostu pomylono zespół, który ma pierwszy zagrywać na początku seta. Ale jest po drodze do wykonania pierwszej zagrywki jeszcze kilka kroków, które taki błąd mogą naprawić.
Po gwizdku na wejście zawodników na boisko sędzia drugi zaczyna sprawdzać ustawienie od zespołu zagrywającego. Taką informację powinien otrzymać od sędziego sekretarza. Czy było zatem takie pytanie – kto zagrywa? Po sprawdzeniu ustawień, przed piątym setem sędzia drugi powinien podać piłkę zespołowi zagrywającemu – nie bierze się wtedy piłek luźno leżących na parkiecie czy od ewentualnych podawaczy. Druga szansa na naprawienie błędu. Bo wierzyć nam się nie chce, że sędzia po konsultacji lub nawet często zerknięciu w ekran protokołu podaje piłkę zespołowi A, a zagrywa zespół B. No po prostu nie ma szans.
Tutaj jak widać takiej kontroli, a zwłaszcza komunikacji między Prezesem Brońskim pełniącym funkcję sędziego drugiego a sekretarzem nie było, więc w zasadzie obojętne co jest w protokole, a co na boisku. Pierwsza zagrywka niewłaściwego zespołu automatycznie spowodowała błędy rotacji obu ekip na boisku od pierwszej do ostatniej piłki, czyli żaden punkt w tej partii nie został zdobyty zgodnie z zapisem protokołu.
Ale spoko spoko, nie takie wałki już przechodziły za prezesury JB. Co tam jakiś mecz kategorii młodzieżowej. Wpisze się w uwagach, że zapis zapisem, a kontrola była w głowie (oby lepsza niż nad finansami WZPS). I w zasadzie po sprawie. Co ciekawe, sędziowie nie poinformowali o tym błędzie zespołów (przynajmniej jeden z zespołów był zaskoczony, gdy mu taką uwagę pokazaliśmy), tylko cichaczem zapisali uwagę. Może nikt się nie zorientuje, a w razie czego jest uwaga, więc jesteśmy kryci, jakby ktoś chciał jednak porównać zapis z protokołu z ewentualnym nagraniem video.
To nasze domysły, ale być może sekretarz zgłosił błąd na początku seta, a Prezes po prostu nie wiedział jak taki błąd naprawić, jak wpisać poprawną kolejność zagrywek i postanowił grać mimo błędów w protokole. A może się po prostu spieszył na jakiś wyjazd, gdzie mógł rozpisać kolejną delegację z kasy WZPS. Tego nie wiemy i możemy się jedynie domyślać.
Jak napisaliśmy wyżej, taka sytuacja jest bez wątpienia podstawą do złożenia protestu i powtórzenia meczu. Problem tylko taki, że taki protest trzeba złożyć do Wydziału Rozgrywek na czele którego stoi… Prezes Broński. Nie dość, że trzeba wpłacić kaucję, to jeszcze sprawę błędu sędziego Brońskiego rozpatrywałby przewodniczący WR Prezes Broński. Ewentualnie odwołanie od decyzji Wydziału Rozgrywek na czele którego (tymczasowo) stoi Prezes Broński można złożyć do Zarządu na czele którego stoi Prezes Broński. Nawet Bareja z Monthy Pytonem by tego nie wymyślili.
I na koniec warto zaznaczyć, że Prezes Broński jest też kwalifikatorem szczebla centralnego. Swoją drogą jeden z nielicznych, którzy kiedyś sędziowali Plus Ligę i ma uprawnienia do kwalifikacji I i II ligi. Choć ta sytuacja może coś w tym temacie mówić. Ale jeśli powyższy tekst dotrze do kogoś funkcyjnego z Wydziału Sędziowskiego PZPS, to może warto się zastanowić czy Broński ma jakiekolwiek kwalifikacje, aby sędziów szczebla centralnego oceniać, skoro sam ma problemy z przepisami gry w piłkę siatkową na poziomie kursanta.

Warto jeszcze przypomnieć o czym już pisaliśmy jakiś czas temu. W meczu Ligi Juniorek w poprzednim sezonie, tak się złożyło, że oba zespoły pojawiły się w składach młodziczek. I wiecie co? Na prośbę trenerów, siatka w meczu juniorek została obniżona na wysokość, na której grają młodziczki. Oczywiście w tym meczu również w obsadzie sędziowskiej był Prezes Broński. Szkoda, że zespoły nie wyszły z propozycją grania na dwie libero równocześnie na boisku lub grania piłką lekarską.
Na temat takich błahostek jak przestrzeganie zapisów Komunikatów Organizacyjnych czy Przepisów Sportowo-Oranizacyjnych nie ma się co rozpisywać. Bo w ostatnim czasie dostaliśmy sporo sygnałów, że z uchwalonych przed sezonem przepisów zrobiono papier toaletowy.
Ale przywołamy tylko jeden z ostatniego barażu ligi młodzików. Raz, że początek turnieju ustalono na godzinę 9.00, choć PSO wyraźnie mówi, że takie turnieje powinny się rozpoczynać od godziny 10.00. I o ile jeszcze jest zgoda pozostałych zespołów, to wiadomo, że nie ma potrzeby ingerować i komplikować życia. Ale widzieliśmy co najmniej jeden protest zakończony tym, że decyzją WR, czyli Prezesa Brońskiego turniej ma się zacząć o 9 i w ogóle po co jakaś dyskusja. Inna sprawa w tym turnieju to przerwy między meczami. PSO również mówi, że przerwa między meczami, gdy zespół rozgrywa mecz po meczu ma mieć co najmniej 30 min, to w komunikacie organizacyjnym pojawił się zapis: „Przerwa między meczami na czas pisania protokołu.” Zero dyskusji, zero porozumienia z innymi gospodarzami. Zero przestrzegania PSO.
Rządy Brońskiego w pełnej krasie.
A dlaczego przytaczamy błąd w protokole, w którym duży udział miał prezes? Bo kilka sezonów temu, sędziowaliśmy mecz młodzików. Popełniliśmy błąd, bo przy sprawdzaniu ustawień na boisku nie zauważyliśmy, że na boisku jest zawodnik nr 4, zamiast 14. Ten sam błąd zresztą zrobił trener, który pomylił te dwie liczby, jednak my tego nie wychwyciliśmy. Błąd został wyłapany bodajże 3 akcje później. Więc zgodnie z przepisami, cofanie punktów oraz wprowadzenie zawodnika z ustawienia początkowego.
Wtedy jednak Broński mocno krzyczał w środowisku i nawet składał wnioski o zawieszenie sędziów z obsady tego meczu. Choć jak napisaliśmy, błąd został skorygowany. Mamy nadzieję, że również w przypadku opisanym wyżej, Prezes Broński będzie równie konsekwentny i będzie chciał zawieszać odpowiedzialnego za niezgodność całego seta z protokołem sędziego Brońskiego.

