Aktualności

Enea Energetyk zgodnie z planem w I lidze.

Zgodnie z przewidywaniami i przede wszystkim zgodnie z planem Enea Energetyk w zaległym meczu bez problemów ograł Częstochowiankę Częstochowa. Oznacza to, że poznanianki ciągle w trybie ON w walce o Tauron Ligę.

Wybierając się na dzisiejszy mecz Enea Energetyka z Częstochowianką nie nastawialiśmy się na wielki i emocjonujący spektakl. Po tym jak z drużyny gości wycofali się sponsorzy, zespół ten przypomina bardziej składaka, którym obdarowywano dzieciaki na komunię w latach 90-tych niż profesjonalny zespół na szczeblu I ligi. Skład eksperymentalny, dziś bez trenera na ławce, a w wyjściowej szóstce kapitan Alina Dobrzańska, która pełni funkcję prezesa klubu. I za to należy jej się wielki szacunek i podziw. Przed rozpoczęciem sezonu Częstochowianka budowała skład o walkę do Tauron Ligi. Po miesiącu wszystko się rozsypało jak źle wyciągnięty klocek z wieży Jenga. Wycofał się sponsor główny, odeszło kilku innych – wszyscy tłumaczyli się sytuacją spowodowaną wojną w Ukrainie. Odeszło kilka podstawowych zawodniczek zasilając konkurencję w I lidze lub drużyny z Tauron Ligi. Uciekł też trener Andrzej Stelmach. Początkowo Częstochowa przekładała mecze walcząc o możliwość powrotu do gry, poskładania budżetu i próbę utrzymania się w lidze. Ostatecznie zostało osiem zawodniczek, z których część jest jeszcze kadetkami. O utrzymanie będzie zatem ciężko, choć w bardzo podobnej sytuacji jest Legionovia, która zmaga się z podobnymi problemami. Szkoda, że tak się dzieje i że do sportu dopuszczane są osoby, które kluby siatkarskie oraz ich pracowników, traktują jak zabawki, które jak się znudzą można wyrzucić do kosza.

Wracając do samego meczu, to niewiele jest co opisywać. Trener Marcin Patyk dał dziś pograć zawodniczkom, które w lidze mają mniejsze możliwości do pokazania się. Na rozegraniu całe spotkanie w wykonaniu Julii Sobalskiej, która została wybrana najlepszą zawodniczką meczu. Poza dobrym rozegraniem zagrała kilka asów serwisowych, a także zdobyła kilka punktów efektownymi kiwkami. Na ataku cały mecz w wykonaniu Wiktorii Niwald, która też dobrze wywiązała się ze swoich zadań na tej pozycji i dołożyła kilka punktów z mocnej zagrywki. Częstochowianka tylko na początkach setów była równorzędnym rywalem dla poznanianek. Potem następował odjazd i z każdym ustawieniem powiększanie przewagi. Fajnie się jednak patrzyło, jak siatkarki z Częstochowy po każdym zdobytym punkcie, pokazywały wielki entuzjazm, jakby wygrały co najmniej seta. Ostatecznie skończyło się na 3:0 dla Energetyka w setach do 12, 13 i 15.

W tabeli Enea Energetyk umocnił się na drugiej pozycji powiększając przewagę nad Płomieniem Sosnowiec do czterech punktów i tracąc tyle samo do Stali Mielec. Szkoda trochę straconego punktu w Krośnie, bo nawet przy wygranych wszystkich pozostałych meczach za trzy, trzeba będzie liczyć na zgubę Stali Mielec, aby na koniec sezonu być na czele tabeli i ewentualnie być gospodarzem turnieju finałowego o awans do Tauron Ligi. Najważniejszy mecz sezonu 4 lutego ze Stalą Mielec i mamy nadzieję, że w tym dniu hala UAM przy Zagajnikowej wypełni się do ostatniego miejsca z głośnym dopingiem dla Energetycznych.

Poniżej wypowiedź po tym meczu trenera Marcina Patyka:

Fot. Enea Energetyk Poznań

2 komentarze do “Enea Energetyk zgodnie z planem w I lidze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *